sobota, 27 października 2012

97. Don't you worry, cause everything's gonna be alright...

Obiecałam, że będzie w weekend więc jest :3
Nie wiem czy wiecie, ale... jedna dziewczyna tłumaczy mojego bloga na angielski! TAK! Mam tłumacza! Ave ja <3 Niedługo założę bloga z angielską wersją "All You Need Is Love" więc każda osoba z zagranicy będzie miała łatwiej :3
Dedykacja dla mojej tłumaczki KAREN! <3
Oraz dla MAGDY LACHOWSKIEJ! <3 Moja wierna czytelniczka <3
CZYTASZ = KOMENTUJESZ!
Pada śnieg, pada śnieg.. święta coraz bliżej <3
Justin Bieber - Be Alright <3 - kocham tą piosenkę! Kocham tą płytę! <3
------
****J*E*S*S****


- Largo, zostaw mnie - mruknęłam nieprzytomna z zamkniętymi oczami czując jak pies szarpie mnie za włosy śmiesznie warcząc.
Pies jednak nie przestawał. Zaczął lizać mnie po twarzy. Odepchnęłam go. Usłyszałam stłumiony huk. Nie otworzyłam oczu by sprawdzić co to. Szczeniak znowu wskoczył na łóżko i zaczął szarpać poduszkę. Próbował ją rozerwać.
- Largo, przestań - usłyszałam. Po dość długiej chwili dotarło do mnie, że to głos Harrego. Otworzyłam oczy i zobaczyłam przed sobą otwartego laptopa. Nadal włączony był Skype. Na monitorze zobaczyłam Stylesa, który podpierał się ręką. Widząc mój wzrok wpatrzony w komputer uśmiechnął się mówiąc:
- Dzień dobry, kochanie.
- Dzień dobry i do widzenia - powiedziałam i chciałam zamknąć laptopa.
- Nie rób tego, proszę.
- Harry, ale ja muszę wyjść z Largo.
- O szóstej rano?
- Niestety. A ty w ogóle spałeś? Nie wyglądasz za dobrze.
- Nie. Ciągle patrzyłem na ciebie i słuchałem twojego oddechu. Wiesz? Naprawdę chciałbym budzić się i patrzeć w twoje oczy oraz zasypiać patrząc na ciebie. Chciałbym żebyś była ostatnim widokiem, który zobaczę przed zaśnięciem i pierwszym widokiem, który zobaczę po obudzeniu się.
- Widziałeś.
- Ale ja nie chcę przez komputer. Chciałbym mieć cię obok.
- I tak teraz budziłbyś się i zasypiał sam.
- Ale wiedziałbym, że gdy wrócę ty będziesz na mnie czekać.
W tej samej chwili usłyszałam wycie psa.
- To wiesz co, Harry? Wyjdź teraz z psem i zrób mi śniadanie.
- Largo, idziemy na spacer.
W tym momencie szczeniak poderwał się z łóżka i zaczął merdać ogonem. Oboje zaczęliśmy się śmiać.
- Jesteś wredny - powiedziałam. - Teraz naprawdę muszę z nim wyjść. Przez ciebie spałam niecałe dwie godziny.
- Czy to ja cię obudziłem?
- Tak, ty. Gdybyś nie dał mi psa to mogłabym jeszcze spać.
- Chcesz żebym przyleciał do ciebie? Wtedy ja będę z nim wychodził.
- Nie. Rozmawialiśmy o tym.
Wstałam. Założyłam jeansy i grubą bluzę.
- Wyglądasz jak pluszak - powiedział chłopak.
- Może powinnam doczepić sobie kartkę "darmowe przytulanie", co?
- Nie możesz. Tylko ja mogę cię przytulać.
- To chodź - rozłożyłam ramiona.
- Jesteś wredna.
- Wiem - wystawiłam mu język.
- Gdy proponuję ci, że przyjadę to mówisz, że nie. A teraz mówisz, że mnie przytulisz.
- Dobra, Harry. Ja muszę iść, a ty idź spać.
Podeszłam i wyłączyłam laptopa. Wyszłam nieprzytomna z domu. Było zimno i deszczowo. Po kilkunastu  minutach wróciłam do środka, rozebrałam się do bielizny i wskoczyłam do swojego łóżka. Zrobiło mi się ciepło i zasnęłam.
Jakiś czas później ktoś na mnie skoczył.
- Wstajemy śpiochu! - krzyknęła Angela.
- Boże, wy mnie wykończycie - mruknęłam. - Jak nie Harry to Largo, a teraz wy.
- Jak Harry?
Otworzyłam oczy i spojrzałam na dziewczyny, które siedziały na moim łóżku.
- To mów co z tym Harrym - ponagliła mnie kuzynka.
- Gadaliśmy do czwartej dlatego dajcie mi jeszcze pospać - powiedziałam obracając się na bok.
W tym momencie dziewczyny zaczęły okładać mnie poduszkami.
- Wstawaj. Minęła dwunasta - powiedziała Alex.
- Jesteście okrutne.
- Wiemy - powiedziały zgodnie. - Tak jak ty.
- Okey, okey, już wstaję. Idę wziąć prysznic, a wy zróbcie mi kawę.
- To my jesteśmy gośćmi - Angela wystawiła mi język.
- Później coś wam powiem, a teraz idę do łazienki.
Wzięłam szybki prysznic. Woda trochę mnie obudziła. Założyłam leginsy i gruby sweter. Było mi zimno. Zeszłam na dół. W salonie na stole stały trzy kubki z kawą. Pijąc ją opowiedziałam dziewczynom o propozycji Petera. Były zachwycone.
- Ale jestem dziś chora - powiedziała Alex. - Chyba nie powinnam wczoraj pić. Przyznam wam się, że był to mój pierwszy alkohol po chorobie.
- Nic ci nie będzie. To może jeszcze wina? - zapytałam.
- Może później - dziewczyna uśmiechnęła się.
- Zróbmy śniadanie, a potem obejrzymy sukienki, okey? - zaproponowałam.
Poszłyśmy do kuchni i zaczęłyśmy robić kanapki.



****H*A*R*R*Y****



- Harry, co ty wyprawiasz? - ze snu wyrwał mnie Zayn szarpiąc za ramię. - Pół godziny temu powinniśmy rozpocząć próbę do koncertu. 
- Jeszcze chwilę mamo - mruknąłem nieprzytomny. 
- Harry, wstawaj. Bierz szybki prysznic i jedziemy. 
Otworzyłem oczy i spojrzałem na Malika. 
- Która godzina? - zapytałem. 
- Piętnasta minęła. Wstawaj już. Nie wiem ile można spać. 
- Całą noc nie spałem - mruknąłem idąc do łazienki. - Zasnąłem dopiero po siódmej. 
- Co ty do cholery robiłeś? - krzyknął. 
Uśmiechnąłem się do niego i powiedziałem:
- Patrzyłem na śpiącą Jess. 
- Ty chyba jeszcze śpisz. Idź bierz prysznic. 
- Rozmawiałem z Jess całą noc - powiedziałem znikając w łazience. 
Wziąłem szybki prysznic i ubrałem się. Wróciłem do pokoju i w drodze na dół opowiedziałem chłopakowi całą sytuację. Razem z resztą i Paulem pojechaliśmy do hali gdzie miał odbyć się nasz wieczorny występ. 
Przed koncertem udzieliliśmy jakiegoś wywiadu. Gdy padło pytanie czy jestem z byłą dziewczyną Nialla nie wiedziałem co odpowiedzieć. Nie odpowiedziałem nic.  Jedynie uśmiechnąłem się, bo przypomniało mi się jak pies budził dziewczynę.
- Czy twój uśmiech mamy odebrać jako potwierdzenie? - zapytał prowadzący.
Uśmiechnąłem się jeszcze szerzej. 
Potem zadał nam jeszcze kilka pytań i mieliśmy chwilę wolnego. Wykorzystując okazję zadzwoniłem do Jess. 
- Hej, co robicie? - zapytałem. 
- Kończymy robić obiad. I będziemy kontynuowały wybieranie sukienki ślubnej. A co u was?
- Niedługo mamy koncert. Będziecie oglądać?
- Dziewczyny, będziecie oglądać koncert One Directon? - zapytała Jess swoich koleżanek. - Mówią, że chętnie obejrzą. 
- Jess, spędzisz ze mną noc jak ostatnio? - zapytałem zmieniając temat. 
- Harry, my nie możemy. Zrozum. Ile razy mam ci tłumaczyć? Obiecałeś mi. 
- Tak. Przepraszam. Życzę wam miłego popołudnia - powiedziałem ze smutkiem. 
- A ja wam życzę powodzenia na koncercie. 
- Dzięki. Pa.
- Pa. 
Jess rozłączyła się, a ja westchnąłem i poszedłem do garderoby. Myślałem, miałem nadzieję, że ta noc nas złączy. Jednak tak się nie stało. Ale czuję, że mimo wszystko zbliżyliśmy się do siebie. Może ona naprawdę potrzebuje czasu? Będę czekał
Usiadłem wygodnie na fotelu i jedząc Haribo myślałem o Jess. Jednak pomysł z psem był zły. Teraz ma same problemy przez niego. Widziałem jak ją dziś szarpał za włosy. Chociaż przyznam, że mi się to podobało. 
Uśmiechnąłem się. 
Gdy dziewczyna spała ja ciągle ją obserwowałem. W pewnej chwili dotknąłem ekranu. Chciałem pogłaskać ją po twarzy i po włosach. Jednak szyba dzieląca nas przeszkadzała mi w tym. Widząc twarz Jess nachyliłem się nad laptopem i całując szybę próbowałem pocałować dziewczynę w policzek. 
- A ty z czego tak się cieszysz? - z zamyślenia wyrwał mnie Louis rzucając się na mnie. 
- Wspominam noc. 
- Coś mnie ominęło?
- Oj wiele - spojrzałem teraz na Nialla i dodałem: - Całą noc spędziłem z Jess. 
Horanowi z ręki wypadł telefon. 
- Wszystko w porządku, Niall? - zapytałem z drwiącym uśmiechem. 
- Tak. Ja tylko... nieważne. 
- Wreszcie mogłem patrzeć na śpiącą Jess i słuchać jej spokojnego oddechu. Ach, to było piękne - westchnąłem. 
Wiedziałem, że udało mi się wzbudzić w nim zazdrość. Niall od razu wyszedł z garderoby, a ja opowiedziałem dokładnie Louisowi co miałem na myśli mówiąc, że spędziłem noc z Jess.



 ****J*E*S*S****



Po skończonym obiedzie przy lampce wina przeglądałyśmy sukienki ślubne. Alex nie widziała, którą wybrać. Jedna była piękniejsza od drugiej. 
- Ta mi się podoba - powiedziała moja kuzynka wskazując na zdjęcie. - Kupię sobie taką. 
- Angela, my mamy pomóc wybrać dla Alex, a nie dla ciebie. Oświadcz się Liamowi to wtedy sobie kupisz. 
- Boże, ja już nie mogę na nie patrzeć - jęknęła Alex.
- Wiecie co? Najlepiej będzie jak polecimy do USA i obejrzymy je na żywo. Wieczorem pogadam z Peterem. A teraz ubierajcie się i idziemy do kawiarni. 
Wzięłam Largo i razem z dziewczynami wyszłam na dwór. Poszłyśmy w kierunku kawiarni. Dzisiejsza pogoda przypominała jesienne dni. Nie czuć było lata.
Będąc przed kawiarnią zaczepiłam psa o metalowy płotek i razem z Angelą i Alex weszłyśmy do środka. Zamówiłyśmy tort czekoladowy i kawę. Pijąc latte postanowiłyśmy zamówić jeszcze po lampce wina. Cieszyłyśmy się, że znów jesteśmy we trzy. 
W pewnym momencie chłopak otworzył drzwi i wyszedł z kawiarni. W tej samej chwili do środka wbiegł Largo. Widząc go szybko wzięłam go na ręce i wyniosłam na dwór. Zauważyłam, że szczeniak przegryzł smycz. 
- Co ty wyprawiasz?
Spojrzał na mnie radośnie merdając ogonem. Byłam wściekła na niego. Przywiązałam go jeszcze raz i wróciłam do dziewczyn. Dokończyłyśmy wino i powoli wracałyśmy do domu. Mijając dom Harrego zauważyłam wychodzącą z niego kobietę. 
- Patrzcie. To mama Harrego - szepnęłam. 
- Chodźmy się przywitać! - powiedziała radośnie Angela. 
- Nie - warknęłam. - Chyba za dużo wypiłaś - pociągnęłam ją. 
Dziewczyna wyrwała się i przebiegła przez ulicę. Widziałam jak rozmawia z mamą Stylesa. Kobieta uśmiechała się.
- Jess, chodźcie tu! - krzyknęła moja kuzynka. 
Było mi głupio. Alex pociągnęła mnie na drugą stronę mówiąc:
- Muszę ją poznać!
- Dzień dobry - powiedziałam podchodząc. 
- Jak miło was widzieć! - kobieta uśmiechnęła się. Nachyliła się nad psem i dodała: - Jak się masz, Largo?
Zrobiłam się czerwona. 
- Musimy już iść - powiedziałam i pociągnęłam Angelę. - Do widzenia. 
Zbliżając się do domu warknęłam:
- Co ty wyprawiasz?!
- Oj, przestań. Tylko się przywitałam. 
- Do mamy Liama też tak biegniesz?
- Nie. Jej się wstydzi - odezwała się Alex. 
- Świetnie - mruknęłam. 
Będąc w domu moja kuzynka powiedziała:
- Oj, nie gniewaj się. 
Nie odzywałam się. Wyminęłam ją i poszłam do kuchni gdzie Largo hałasował swoją miską oznajmiając mi, że chce pić. Nalałam mu wody i wróciłam do salonu. 
- To może obejrzymy film? - zaproponowałam. 
- Zaraz jest koncert - powiedziała Angela. 
- I co w związku z tym? Nie widziałaś swojego chłopaka w akcji?
- A nie jesteś ciekawa co tym razem Harry ci zaśpiewa? - zapytała moja kuzynka.
- Uwierz, że jakoś nie. 
- Dobra, nie kłóćcie się. Jest dwa do jednego. Oglądamy koncert - uspokoiła nas Alex. 
- Idę robić popcorn, bo zapowiada się niezła komedia - mruknęłam. 
Będąc w kuchni słyszałam pisk fanek dobiegający z telewizora. Po chwili usłyszałam pierwsze dźwięki "Live While We're Young". Wróciłam do pokoju z miską prażonej kukurydzy. Nie wiem dlaczego, ale obleciał mnie strach. Coś się wydarzy na tym koncercie. Ja to czuję.
Wyciągnęłam z barku Jacka Daniellsa. Nalałam dziewczynom do szklanek, a potem sobie i biorąc pierwszy łyk powiedziałam:
- Za waszych chłopców dziewczyny.
- Za twojego też - powiedziała Angela. 
Słysząc to wyplułam alkohol. 
- Jesteś głupia, Angela. 
- Ty też ale jakoś Harry cię kocha. 
Zaczęła mnie przedrzeźniać co zawsze działało mi na nerwy. Spojrzałam na zegarek. Dochodziła dziewiętnasta. 
Dziwnie czułam się oglądając koncert One Direction. A zwłaszcza czytając tweety wyświetlane na ekranie. Bardziej skupiłam się na czytaniu niż słuchaniu piosenek. Chłopaki w przerwie między piosenkami odpowiadali na nie. Gdy na ekranie wyświetliła się prośba by Liam powiedział, że kocha wszystkie fanki odezwałam się:
- Uuuu, ktoś tu cię zdradza.
- Wcale, że nie - mruknęła obrażona. 
- Kocha bardziej fanki niż ciebie, bo nie dodał "i moją dziewczynę". 
- Przestań, Jess - zganiła mnie Alex. 
- A najbardziej na świecie kocham moją dziewczynę Angelę, która na pewno to teraz ogląda - powiedział Payne. 
- Ha! I co teraz? - Angela się uśmiechnęła. 
- Wygrałaś, wygrałaś - poddałam się. 
Po następnym tweecie zrobiło mi się gorąco. 

Harry, czy to prawda, że Ty i Jess jesteście razem?

- O! Będzie ciekawie - szepnęła Angela. 
- Oddaj mi pilota! - powiedziałam. 
- Zaraz. Tylko chcę usłyszeć prawdę. 
- Oddaj mi teraz! - rzuciłam się na nią. 
- Harry nie chce wam odpowiedzieć ale ja zdradzę, że Harry i Jess spędzili razem noc - powiedział Niall. 
- Co?! To nie prawda! - krzyknęłam. - Skąd on to może wiedzieć?!
- Uuuuuu - zaczęła Angela z uśmiechem na twarzy. - Harry nawet nie zaprzeczył. Gratuluję, pani Styles. 
- Zamknij się albo będziesz wracać do Londynu pieszo!
Po koncercie, gdy chłopaki wychodzili i wsiadali do czarnego vana reporterzy pytali:
- Harry, to prawda? Jesteś z Jess? Czy chodzi o byłą dziewczynę Nialla? - przekrzykiwali się wzajemnie. 
- Tak, jesteśmy razem. Z tą nocą to też prawda. Spędziliśmy ją razem - powiedział Styles. 
- Jak możesz?! - krzyknęłam łamiącym się głosem. Po policzku popłynęły mi łzy. - Jak on może tak kłamać? - szepnęłam.
- Ale przecież sama mówiłaś, że spędziliście razem noc - powiedziała Angela próbując mnie pocieszyć. 
- Ale ja wyjaśniłam wam w jaki sposób, a on tego nie wytłumaczył. I przecież my nie jesteśmy razem. 
W tym momencie zadzwonił Peter. Poszłam na górę by z nim porozmawiać. Zauważył, że jestem smutna. Opowiedziałam mu o kłamstwie Harrego. Powiedziałam mu również o naszym wyjeździe do USA.
Obiecał, że zarezerwuje nam bilety. Był szczęśliwy. 
- Wiesz, Peter? Czasem zastanawiam się jakby to było gdybym wyjechała do Ciebie. 
- Naprawdę myślisz o tym?
- Chwilami tak. 
- Cały czas na ciebie czekam. Zrobię wszystko żebyście we trzy przyjechały tu jak najszybciej. 
- Dziękuję. 
- I proszę o uśmiech. 
- Już się uśmiecham - powiedziałam uśmiechając się. 
- Chciałbym to zobaczyć. 
- Jak przyjadę to zobaczysz. 
Pożegnaliśmy się. Schodząc na dół usłyszałam wołanie Angeli:
- Jess?
- Już schodzę. 
- Dobra, wyłączaj to. Lepiej żeby nie widziała tego reportażu - powiedziała moja kuzynka do Alex. 
- Co ukrywacie przede mną? - zapytałam. - Jakiego reportażu mam nie oglądać?
- Yyyy... żadnego.
Wzięłam pilota od Angeli i włączyłam telewizor. To co tam zobaczyłam sprawiło, że zrobiło mi się słabo. W wywiadzie z One Direction padały pytania o mój związek z Harrym. Chłopak nie zaprzeczał. 
- Dlaczego on mi to robi? - szepnęłam bardziej do siebie niż do dziewczyn. - Chce mnie zniszczyć?
Nalałam sobie kolejną szklankę whisky i wypiłam jednym duszkiem. 
- Wiecie co? Jeśli zaczną się ataki na mnie przez ten wywiad to przeprowadzam się do Petera - powiedziałam. - Rozmawiałam z nim na ten temat. 
- Jess, nie rób tego. Nigdy nie uciekniesz od problemów. A w Stanach Zjednoczonych będzie jeszcze gorzej!
- Postanowiłam już. 
- Robisz wszystko by zamieszkać z Peterem! Zakochałaś się w nim i teraz szukasz każdej okazji by do niego wyjechać! W stosunku do Harrego szukasz pretekstów by dał ci spokój - powiedziała moja kuzynka podnosząc głos. 
- Mylisz się! Nie zakochałam się w Peterze. Jest tylko moim przyjacielem. On nie pokocha żadnej dziewczyny po śmierci Emmy. Cały czas ją kocha!
- Gdy byłaś z Niallem to też mówiłaś, że Harry to tylko przyjaciel! - powiedziała Angela. 
- Dobrze wiesz co czułam do Harrego zanim ich poznaliśmy! To było tylko głupie zauroczenie! 
- Twój związek z Niallem był pewnie tylko po to by zbliżyć się do Harrego!
- Jesteś podła, Angela! - krzyknęłam. - Jak możesz tak mówić?! Ja naprawdę kochałam Nialla. Myślisz, że gdybym nic do niego nie czuła to zrobiłabym to?! - pokazałam swoje ręce. Rozpłakałam się i pobiegłam na górę do swojego pokoju. 
Przyduszając swoją twarz do poduszki usłyszałam pukanie do drzwi. 
- Jess, przepraszam - powiedziała cicho Angela. 
- Zostaw mnie. 
- Nie chciałam tak powiedzieć - ciągnęła dalej. 
- Ciebie Liam nigdy nie oszukał. Mnie oszukał i Niall, i Harry. Więc nigdy więcej mi o nich nie mów. Niall też kiedyś powiedział do mnie, że jestem z nim by zbliżyć się do Zayna. 
- Przepraszam, Jess - powiedziała przytulając mnie. 
- Idź zrób kawę, a ja muszę porozmawiać z Harrym.
- Ale nie gniewasz się na mnie?
- Idź już. I nie gniewam się.
Dziewczyna wyszła, a ja wybrałam numer chłopaka. Czekałam aż odbierze. Wiedziałam, że wykrzyczę mu wszystko co myślę. Jednak gdy usłyszałam jego głos poczułam wielki żal. Od razu powiedział:
- Jess, przepraszam, że tak wyszło.
- Dlaczego mi to zrobiłeś? Dlaczego mnie niszczysz? - mówiłam z żalem i rozpaczą w głosie. - Czy chcesz  aby wasze fanki mnie zabiły?
Milczał.
- Chcesz tego?! - krzyknęłam.
- Nie, nie chcę - powiedział cicho. - Wiem, że to nie powinno tak wyjść. To wszystko przez Nialla.
- Tak, jasne. Najłatwiej wszystko zgonić na niego.
- Ja chciałem tylko pokazać mu co stracił.
- Moim kosztem? A tak w ogóle to Niall dla mnie już nie istnieje.
- Wiem. Ale gdybyś tylko widziała jego reakcję jak powiedziałem do Lou, że spędziłem z tobą noc.
- Okłamałeś ich!
- Nie. Ja wyjaśniłem Louisowi wszystko. Ale Niall szybko wyszedł i tego już nie usłyszał.
- Nie trzeba było mówić im o tym! Jeśli coś się zaczyna mówić to mówi się dokładnie. A po drugie dlaczego w wywiadzie nie zaprzeczyłeś?
Chłopak milczał.
- Słucham! Wyjaśnij mi to!
- Nie wiem - szepnął. - Ja ciebie naprawdę kocham. Myślałem, że przez to będziemy razem by podtrzymać tą historię.
- Nie będę z kimś tylko dla plotek! Tobie zależy tylko żeby mnie zniszczyć. Nienawidzę cię! - krzyknęłam po czym rozłączyłam się.
Usiadłam na łóżku i patrzyłam na wyświetlacz telefonu. Harry ciągle dzwonił. Za którymś razem odebrałam mówiąc:
- Nie dzwoń do mnie więcej. Wyjeżdżam do Petera.
Rozłączyłam się zanim powiedział cokolwiek. Zeszłam na dół. W salonie siedziały dziewczyny, a na stole stały trzy kubki z kawą.
- Wszystko w porządku? - zapytała Alex.
- Tak. Już nigdy do mnie nie zadzwoni.
Czułam wyrzuty sumienia, że okłamałam Harrego z moim wyjazdem do Petera. Nalałam whisky do szklanki i razem z dziewczynami zaczęłyśmy pić alkohol. Miałam ochotę napić się by zapomnieć o wszystkim.



****H*A*R*R*Y****


Słysząc, że Jess wyjeżdża do Petera poczułem, że mój cały świat się wali. Wiem, że ucieka od wszystkiego. Ucieka przeze mnie. Ucieka po raz drugi. Tam już jej nie znajdę. Straciłem ją na zawsze. Będzie szukała pocieszenia w ramionach tamtego chłopaka. 
Schowałem twarz w dłoniach i poczułem jak moje oczy robią się wilgotne. Zacisnąłem mocno powieki by nie dać łzom ujścia. Nienawidziłem siebie. Miałem ochotę się napić. Wyszedłem z pokoju i poszedłem do hotelowego baru. Zamówiłem drinka i pijąc go myślałem o Jess.
- Jestem kretynem - powiedziałem sam do siebie.
- Problemy z dziewczyną? - zapytał barman. 
- Aż tak bardzo widać?
Chłopak nie powiedział nic. Jedynie się uśmiechnął. Zamówiłem kolejnego drinka. Gdy go dokończyłem wyszedłem z hotelu. Naciągnąłem kaptur bluzy na głowę i poszedłem przed siebie. W pewnym momencie skierowałem się do parku. Usiadłem na ławce i nadal myślałem o dziewczynie. Siedziałem tak przez kilka godzin. Czułem, że przez moje ciało przechodzą dreszcze. Noc była zimna. Spojrzałem na zegarek. Minęła trzecia w nocy. Nie miałem ochoty wracać do hotelu. Ubiegła noc była taka piękna. Myślałem, że coś z tego wyjdzie. Jak zaczyna się układać to ja zawsze wszystko zepsuję. 
Czując przeszywające zimno postanowiłem wracać do hotelu. W pewnej chwili zatrzymał się obok mnie jakiś samochód. Przyspieszyłem kroku czując strach. 
- Harry! - usłyszałem krzyk Paula. Zatrzymałem się. - Szukamy cię od kilku godzin! Co ty wyprawiasz?!
Nie mówiłem nic. 
- Wsiadaj do samochodu.
Wsiadłem posłusznie. Czułem się jak nastolatek, który uciekł z domu i został odnaleziony przez srogiego ojca. Paul mnie czasami przerażał. 
Kilkanaście minut później byłem u siebie w pokoju. Nie biorąc prysznica położyłem się spać. Zanim zasnąłem spojrzałem na telefon. Miałem dużo nieodebranych połączeń. Paul, Paul, Paul, Zayn, Zayn, Zayn, Zayn, Liam, Liam i tak dalej, i tak dalej. Miałem nadzieję, że Jess też się o mnie martwiła. Jednak tak nie było. Nie wiedziałem co mam robić. Nie chciałem by ona wyjeżdżała. 
Wysłałem do dziewczyny około stu SMSów o treści "Kocham Cię", "Wybacz", "Nie opuszczaj mnie" i tym podobne. Nie odpisała na żaden. W końcu usnąłem.



****J*E*S*S****



Przy drugiej szklance whisky zaczęłyśmy się śmiać. Alkohol robił swoje. Angela opowiadała różne śmieszne wydarzenia związane z chłopakami. Świetnie wycinała z nich Harrego i Nialla. Zaś Alex opowiedziała o wizycie w domu rodziców Zayna. Płakałam ze śmiechu gdy mówiła jak mocno się bała. Nie mogłam powstrzymać łez. 
- Jesteś szalona! - powiedziałam do Alex. - Mam umrzeć ze śmiechu?
- Piętnaście minut śmiechu przedłuża życie o jeden dzień!
- Jestem nieśmiertelna!
Znów wybuchnęłyśmy niepohamowanym śmiechem. Ciągle przed oczami jednak miałam obraz jak Alex trzęsie się witając ojca Zayna. 
- Nie śmiej się! Ja naprawdę się bałam tej wizyty!
Rozmawiałyśmy tak do czwartej rano. Dziewczyny potrafiły zrobić wszystko bym nie była smutna.
Gdy byłam już u siebie położyłam się i czułam jak kręci mi się w głowie. Mimo to udało mi się zasnąć.
W niedzielę o piętnastej odwiozłam dziewczyny na dworzec kolejowy. Nie mogłyśmy się rozstać, ale mimo wszystko musiałyśmy. Wieczór minął mi w samotności przy dobrej książce. W pewnym momencie biorąc telefon do ręki zauważyłam, że mam bardzo dużo wiadomości. Wszystkie były od Harrego z ubiegłej nocy. Nie czytałam ich. Usunęłam je od razu.

33 komentarze:

  1. Dziękuje za dedykacje :3 Teraz mogę w spokoju tłumaczyć dalej... :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Ojeeej <3 Dziękuję <3
    Rozdział cudowny.
    Cudooooownie piszesz ;3 Czekam z niecierpliwością na następny <3
    ~Magda

    OdpowiedzUsuń
  3. świetny rozdział :)
    ten i poprzedni to chyba najlepsze ze wszystkich :D
    i moment, gdy Jess spaął a Styles ją obserwował, mhm :D
    / Suseł

    OdpowiedzUsuń
  4. Super rozdział :) czekam na kolejny :)

    OdpowiedzUsuń
  5. ii znowu sie skomplikowało wszytko :D

    OdpowiedzUsuń
  6. a już się im układało noo xd ale jestem wściekła xd
    Ty mnie kiedyś do zawału doprowadzisz <33

    OdpowiedzUsuń
  7. Hahaha już się układałoo... Cudownie i gratuluję sukcesu!<3 Ciągle czekam i czytam! Natt;*

    OdpowiedzUsuń
  8. noooo... ja nie wiem... było już tak ładnie a tu się nagle zjebalo .. ;d
    CZekam nan NN :D

    OdpowiedzUsuń
  9. AAAAAAAAAAAAAAA!!!! Niech oni sie w koncu pogodza <33333 Juz nie moge wytrzymac tych i ch klotni..

    OdpowiedzUsuń
  10. Jak cię spotkam to ci coś zrobię XD oni muszą być razem i koniec noooo.! :D @Roxana_166

    OdpowiedzUsuń
  11. No niech sie pogodzą *____*. Czekam na kolejny. Liczę że dzisiaj dodasz <3. Ja tak ładnie proszę <3.

    OdpowiedzUsuń
  12. niech się pogodzą <3. Dodaj coś dzisiaj . Proszeeeeeeeeeeeeeeee <3

    OdpowiedzUsuń
  13. niech oni się pogodzą. :3 cudowny rozdział. <3

    OdpowiedzUsuń
  14. mam nadzieję, że chłopcy przeczytają twojego bloga :D

    OdpowiedzUsuń
  15. Wiesz co!! Już miałam nadzieję :P Ale Rozdział był świetny;D Ploseeeee niech się pogodzą *________*


    SARA ♥♥♥

    OdpowiedzUsuń
  16. Trolololo. ,a ja czuję niedosyt po dzisiejszym "odcinku" ; 3 Niedosyt - w sensie że chciałabym więcej rozdziałow , częściej dodawanych i takich co się długo czyta : )) Ale wiem ,maszyną nie jesteś C: W poprzednich notkach wspomniałaś , że " będzie się działo " - czekam na to niecieprliwie *.* (Btw. Pomyślałam że H i Jess się zejdą i takie tam fajna noc .... *le zboczeniec ze mnie* xD Także nie przedłużając - Rozdział świetny , cudny , super. ,mega , zajebardzofajny i w ogóle c: Kiedy będzie kolejny ?

    @Claudie_Schmidt Xxx

    OdpowiedzUsuń
  17. Teeeeż chcę żeby taki Harold mnie obserwował : 3 Tylko kurde schrzanił
    sprawę ..... No ,ale oni się kochają ! Niech się te matoły nie kłócą , tylko zejdą ! Pfff..... Mam focha . Tak jak kilka komentarzy wyżej jak cię spotkam to ci coś zrobię , bo już miałam nadzieję ! ;3 A dodasz dzisiaj rozdział ? Ładnie prosiiiiiimy cx

    OdpowiedzUsuń
  18. Koooooooooolejny! Dodasz dziś nn ? My ładnie prosiiiimy <3 koleżanka mi poleciła tego bloga i czytam go regularnie :D

    OdpowiedzUsuń
  19. Zgadzam się z komentem wyżej , kolejny! My cekamy plosę pani !

    OdpowiedzUsuń
  20. Kometujcie ludzie , doczekać się nie mogę !

    OdpowiedzUsuń
  21. Cześć! Chciałam ci przekazać , że uzależniłam się od twojego bloga a rozdział jest niesamowity! Do widzenia ! Xd

    OdpowiedzUsuń
  22. Awww , twój blog . Dzieje sie dzieje . Twój blog jest fantastyczny , nie jest banalny i nie jest zaslodzony . Uwielbiam ;)

    OdpowiedzUsuń
  23. Dodaj coś . Zaraz, teraz <3. Plooose <3.

    OdpowiedzUsuń
  24. Awwwwwwwwww <3. Boski <3. Dalej, dalej <3.

    OdpowiedzUsuń
  25. Błagam dodaj dziś nowy rozdział i niech jess będzie z harrym jak najszybciej proszeeeeeeeeeee!!!!! Xx

    OdpowiedzUsuń
  26. Świetny rozdział czekam na next ;*

    OdpowiedzUsuń
  27. Dodaj coś jeszcze dziisaj prosze <3.

    OdpowiedzUsuń
  28. no jest 30 . pisz, pisz, pisz. kocham cię <3.

    OdpowiedzUsuń
  29. Next chapter please ;*

    OdpowiedzUsuń
  30. Jess mnie już wkurwia xD Czemu ona wszystko tak komplikuje ? -,-

    OdpowiedzUsuń
  31. No nie moge! Zgadzam sie z ^ . To aie robi nudne i beznadziejne. Czytam to tylko po to zeby Jess byla w koncu z Harrym... Ona robi z siebie chrzaniona cierpietnice. Przeciez on jej nic nie zrobil! Nie powiedzial jej o Stelli bo ja kochal, a ona unosi sie pieprzona duma i go obwinia za wszystkie swoje bledy i porazki. No me gusta! Chce Jess z Harrym. ALBO NIE. nieh Harry bedzie z Rose, bo Jess na njego nie zasluguje!! Jest dla niej za dobry; a ona ciagle sie uzala i pije.

    OdpowiedzUsuń